Krzysztof Rospondek

Kiedy 30 lat temu mój wujek Zygmunt powiedział mi, że sam zrobił perkusję, nie myślałem, że kiedyś powtórzę w jakiejś mierze jego drogę. Nie był to jakiś wielki zestaw perkusyjny, bo raptem blachy, centrala, werbel od Szpadera i dwa półkotły. I to właśnie te dwa półkotły zrobił wujek Zygmunt, z czego był niezmiernie dumny. To było moje pierwsze spotkanie z kimś, kto umie zrobić instrument.

Mój pierwszy bęben wziął się z desperacji. Był początek XXI wieku, właśnie przeprowadziłem się na wieś i łapałem każdą pracę, z której byłby jakiś pieniądz. Ktoś z przyjaciół rzucił temat, czy bym nie zrobił bębna. Wtedy już interesowałem się muzyką ludową, grałem na węgierskiej lirze korbowej i tematy muzyczne nie były mi obce. Jako że pośród kilku zawodów, jakie przerabiałem, był zarówno ślusarz, jak i domorosły stolarz, to się podjąłem. I wtedy się zaczęło. Mój wujek już nie żył, więc musiałem sobie radzić dzięki źródłom pisanym. Znalazłem wielce pomocną stronę internetowa o budowie bodhranów i ze wsparciem „inteligentnego, interaktywnego słownika angielsko-polskiego” wziąłem się za naukę. Nauczyć się nauczyłem, a owo źródło nauki do dziś się przejawia specyficznymi określeniami rodem z owego słownika. Brzmi to jak hermetyczny język. Np. określenie „wejść na jego skórę” oznacza nawijanie skóry na drewniane wzmocnienie zwane u mnie małym lasem, w odróżnieniu od dużego lasu, który oznacza łubo, czyli korpus bębna.

Wiele by można jeszcze o początkach…

To było ponad 10 lat temu, od tamtego czasu robię bębny nowe, naprawiam stare i co tam jeszcze w tej sferze potrzeba. Trochę już tych bębnów w świat poszło. Ile? 20, może 40, nie liczyłem, ale na pewno kilkadziesiąt. Konstrukcyjnie mam swoje patenty i ciągle poszukuję nowych rozwiązań. Każdy instrument jest trochę inny. Naturalne materiały nie pozwalają na idealną powtarzalność. Staram się rozmawiać z muzykantami, muzykami, twórcami. Ich opinie są dla mnie bardzo ważne i często wprowadzam zmiany po rozmowach z ludźmi.

Robię bębny obręczowe w wymiarach od 13 do 20 cali i barabany. Także bębny kaliskie osznurowane i bębny dla grup rekonstrukcyjnych. Jak czas pozwoli, to w niedalekiej przyszłości wezmę się za basy. Swoją pracownię mam przy domu. Zapraszam.

Kontakt:
Krzysztof Rospondek
powiat ostrowski
woj. wielkopolskie
tel. 791 725 870
e-mail: pulsdrum@wp.pl
https://www.facebook.com/krzysztof.rospondek.7

 

 

 

Szukaj

Pracownia Jana Malisza fot. Piotr i Dorota PiszczatowscyBasy i skrzypce Stanisława Malisza Piotr Piszczatowski